No, ale niby po co sÄ… imprezy? .

Mój krwawy nektar, żeby wyzdrowieć. Chyba właśnie wtedy się w niej zakochałam. Tak czy. Bill czekał, aż zakończę tę długą przerwę w naszej rozmowie, jedna rzecz, którą zawsze u niego lubiłam. Nigdy nie odczuwał potrzeby, aby wypełnić konwersacyjne przerwy.. - Masz rude włosy - odezwał się i ruszył w moją stronę. - Myślałem, że będą kasztanowe.. Tak, pomyślał sługa, taka zdobycz na pewno zrobi wrażenie.. Jeśliby ponownie ujrzał w mojej dłoni spluwę, rozwaliłby mnie na pewno.. Odetchnął z ulgą, gdy pod kołami zazgrzytał żwir krętego podjazdu na posesji jego rodziców. Chciał zostać sam z tymi rewelacjami i nowym dużym skrętem.. Zarazem. Nie chodziło przecież o to, że pokazała mu ukryty tatuaż. Była wampirem. Jak dorównać czemuś. Tak, że jej serce zrobiło fikołka.. Parami i w małych grupkach wszyscy wyszli w ślad za Afrodytą używając tylnego wyjścia. Oczywiście nie zwracali na mnie uwagi. Byłam bliska tego, żeby nie iść z nimi. Nie miałam najmniejszej ochoty na ciąg dalszy imprezy. Czułam, że już dość atrakcji jak na jedną noc. Powinnam wrócić do internatu i przeprosić Stevie Rae. Potem razem odszukamy Bliźniaczki i Damiena i wtedy opowiem im o Elliotcie. (Zaczekałam, by wsłuchać się w swój głos wewnętrzny, czy czasem nie sprzeciwi się pomysłowi relacjonowania przyjaciołom tych zdarzeń, ale się nie odzywał). Okay. W takim razie im powiem. Wyglądało to na lepszy pomysł niż wyprawa z tą wredną Afrodytą i wściekłą bandą która mnie nie znosiła. Ale tu zawyła moja intuicja, która dotąd milczała przyzwalająco, kiedy chodziło o zwierzenia wobec przyjaciół. Trudno. Musiałam więc iść na obchody obrzędowe. Westchnęłam ciężko..

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: